WalencjaŁadowanie…
BoatParty.es
Kierunki

Zatoczki Javei z pokładu łodzi: Granadella, Portitxol i wybrzeże pomiędzy nimi

Autor: Czas czytania: 9 min

Javea właściwie nie zajmuje się plażami w zwykłym hiszpańskim znaczeniu. Ma jedną porządną piaszczystą — Arenal, pośrodku zatoki — a potem przestaje przepraszać i zajmuje się tym, co robi naprawdę, czyli zatoczkami. Kamieniste zatoczki pod sosnowymi klifami, zatoczki z białego kamienia tosca, zatoczki z wyspami zaparkowanymi fotogenicznie u brzegu, zatoczki, do których lądem nie da się dotrzeć wcale. Rozpięte między Cap de Sant Antoni na północy a Cap de la Nau na południu, tworzą jeden z najlepszych krótkich akwenów rejsowych na Costa Blanca — a cały ich sznur mieści się w jednym niespiesznym dniu na wodzie.

Oto nasz przewodnik zatoczka po zatoczce, napisany tak, jak instruujemy gości przed wynajmem łodzi w Javei: czym jest każde miejsce, jak wygląda z wody i uczciwe praktyczne szczegóły — łącznie z tym, gdzie można, a gdzie nie można rzucić kotwicy.

Najpierw dwa przepisy warte poznania

Dwie regulacje kształtują każdą decyzję o kotwiczeniu na tym wybrzeżu, więc rozprawmy się z nimi na wstępie. Po pierwsze, hiszpańskie państwowe przepisy wybrzeżowe (Dekret Królewski 876/2014) wymagają 3 węzłów w odległości do 200 metrów od każdej plaży i do 50 metrów od pozostałego brzegu oraz zakazują kotwiczenia wewnątrz oznakowanych bojami stref kąpielowych, które Javea rozstawia latem. Po drugie — i to nowość — od kwietnia 2026 roku Dekret Królewski 191/2026 zakazuje kotwiczenia nad łąkami trawy morskiej posydonii, a zakaz rozciąga się na sąsiedni piasek tam, gdzie zataczająca się łódź przeciągnęłaby łańcuch przez łąkę. Posydonia jest powodem, dla którego ta woda jest tak przejrzysta; przepis ma zęby i zasługuje na nie. Metoda pracy w każdej z poniższych zatoczek jest ta sama: znaleźć czysty, wyraźnie widoczny piasek, zostawić uczciwy promień zatoczenia, a w razie wątpliwości — przesunąć się.

Jednej rzeczy Państwo tu nie znajdą: specjalnego limitu prędkości rezerwatu morskiego wokół Cap de Sant Antoni. Wbrew temu, co powtarza się w internecie, dekret ustanawiający rezerwat nie ustala takiego limitu — obowiązują tam powyższe przepisy prędkości przy brzegu, tak jak wszędzie indziej.

Cala de la Granadella

Ta słynna. Kamienista zatoczka o długości około dwustu metrów wcięta w wybrzeże niedaleko Cap de la Nau, zamknięta porośniętymi sosnami zboczami, z wodą przechodzącą od bladego jadeitu nad płyciznami do głębokiego niebieskozielonego pośrodku. Granadella niejeden raz wygrywała krajowe plebiscyty czytelników na najlepszą plażę i choć nigdy nie nazwalibyśmy żadnej plaży najlepszą w Hiszpanii, jakby to był mierzalny fakt, rozumiemy, dlaczego ludzie na nią głosują. Z wody jest najbardziej przekonująca: opływają Państwo cypel i cały amfiteatr otwiera się naraz.

Z wody: zatoczka zwrócona jest na wschód i łatwa do odczytania przy podejściu. W lipcu i sierpniu zapełnia się — pływakami od strony drogi i łodziami od Państwa — więc warto przybyć o dziewiątej rano albo w czerwcu lub wrześniu. Kotwica poza strefą kąpielową z bojami, na piasku, z uwagą na ciemniejsze plamy oznaczające trawę morską lub skałę, a dalej pontonem albo wpław. Snorkeling wzdłuż obu skalistych ramion zatoczki należy do najlepszych w okolicy, z ośmiornicami, wargaczami i od czasu do czasu ławicą barrakud przy cyplach.

Cala Ambolo i Isla del Descubridor

Ambolo to zatoczka, która najmocniej przemawia za przybyciem od strony morza, z prostego powodu: przybycie lądem nie wchodzi właściwie w grę — dostęp jest od lat oficjalnie zamknięty z powodu ryzyka obrywów z niestabilnych klifów powyżej. Efekt to stroma, dzika, niemal pusta zatoczka w jednym z najbardziej obleganych miesięcy hiszpańskiego lata — prawdziwa rzadkość.

Z wody: tuż przy brzegu leży Isla del Descubridor, naga, skalista wysepka, której kanał i otaczające rafy tworzą przy spokojnej pogodzie znakomitą pętlę snorkelingową. Dno opada szybko i miesza skałę, piasek i trawę morską, więc to miejsce, w którym plamę piasku wybiera się świadomie, a nie rzuca kotwicę zaraz po przybyciu. Tylko ustabilizowane warunki; nie ma tu żadnej osłony, gdy rozbuduje się wschodni wiatr. Potraktowana jako postój na kąpiel, a nie kotwicowisko na długi lunch, będzie jednym z punktów kulminacyjnych dnia.

Cala Sardinera

Cicha kamienista zatoczka po północnej stronie cypla Cap Prim, osiągalna pieszo jedynie gorącą, kamienistą ścieżką — i właśnie dlatego pozostaje cicha. Nie ma zaplecza, baru ani leżaków: tylko jasne kamienie, przejrzysta woda i sosny. Łodzie mają tu ogromną przewagę — przybywają wypoczęte, z własnym cieniem i własnym lunchem.

Z wody: Sardinera najlepiej działa jako poranny postój, zanim rozkręci się sąsiednia zatoka Portitxol. Plamy piasku leżą blisko brzegu wśród skał i trawy morskiej; warto poświęcić chwilę na odczytanie dna przed kotwiczeniem i trzymać się poza sezonowymi bojami kąpielowymi. W dzień powszedni w czerwcu całkiem możliwe, że będą Państwo mieli to miejsce dla siebie — co na tym wybrzeżu, w tym stuleciu, wydaje się niemal zakazane.

Portitxol i Cala Barraca

Za Cap Prim wpływają Państwo w pocztówkę: szeroka zatoka Portitxol z płaską Illa del Portitxol zakotwiczoną pośrodku i kamienistą plażą Cala Barraca — białe domki rybackie, niebieskie drzwi — na jej zapleczu. To prawdopodobnie najczęściej fotografowany zakątek Javei i, co niezwykłe, rzeczywistość przewyższa fotografie, bo fotografie nie pokażą Państwu przejrzystości wody z pokładu trzy metry nad nią.

Z wody: zatoka oferuje najhojniejsze kotwiczenie w okolicy, z dobrym piaskiem w kanale między wyspą a brzegiem — ale kryje też zdrową posydonię, więc to dokładnie tutaj przepis o trawie morskiej zarabia na swoje utrzymanie. Kotwiczyć tylko tam, gdzie widać pod sobą czysty piasek, i omijać szerokim promieniem zatoczenia marginesy łąki. Sama wyspa to cudowne powolne okrążenie łodzią lub na desce SUP, a snorkeling wokół jej obrzeży jest bogaty i łatwy. Cala Barraca ma małą sezonową restaurację plażową; w sierpniu zaleca się i gotówkę, i cierpliwość.

Cala Blanca

Tuż na południe od Arenalu wybrzeże na chwilę bieleje: kieszeń małych zatoczek wciętych w jasny kamień tosca, bardziej łańcuch miejsc do pływania niż plaża. Miejscowi kąpią się tu ze skał całe lato; z łodzi to uroczy, bezwysiłkowy postój — przejrzysta płytka woda nad jasnym kamieniem, która w słoneczne dni nadaje morzu nieprawdopodobny mleczny turkus.

Z wody: trzymać się z dala od pływaków i stref z bojami, zachować dyscyplinę 3 węzłów blisko brzegu i traktować to jako postój „kąpiel i dalej", a nie kotwicowisko. Naturalnie wpasowuje się między Arenal a Cap Prim w drodze na południe.

Cap de Sant Antoni i Cova Tallada

Na północ od portu wszystko zmienia rejestr. Masyw Montgó spotyka morze klifami przy Cap de Sant Antoni, woda pod nimi leży w chronionym rezerwacie morskim, a wybrzeże w ogóle przestaje być o plażach. To dziki koniec dnia: bursztynowe ściany skalne, głęboka przejrzysta woda i życie ryb pokazujące, co robią cztery dekady ochrony.

Z wody: u podstawy klifów po stronie Denii kryje się Cova Tallada — morska jaskinia częściowo naturalna, częściowo wykuta ręcznie, jej ściany rzeźbili przed wiekami robotnicy wydobywający kamień tosca. To miejsce niezwykłe — i regulowane: w szczycie sezonu dostęp jest ograniczony, a liczba osób limitowana, więc proszę sprawdzić aktualne zasady, zanim zaplanują Państwo wpłynięcie do środka zamiast podziwiania wejścia z wody. W całym rezerwacie: płynąć powoli, nie kotwiczyć nigdzie w pobliżu trawy morskiej i pozwolić, by snorkeling — najlepszy w Javei — wynagrodził tę powściągliwość.

Składanie dnia w całość

Klasyczna całodniowa trasa działa z południa na północ albo z północy na południe, ale zatoczki mają swoje zdanie o porach. Granadella i Ambolo chcą poranka, przed tłumami i popołudniową bryzą; Portitxol z gracją przyjmuje środek dnia i Państwa nakarmi; klify Cap de Sant Antoni są najbardziej teatralne w niskim wieczornym świetle, gdy Montgó łapie ostatnie słońce i złoci się nad Państwem — co, jako że słońce w Javei zachodzi za górą, a nie nad morzem, jest uczciwą wersją rejsu o zachodzie słońca w Javei, i to piękną.

Cały sznur można zrobić dzienną łodzią ze sternikiem albo wziąć całodniowy czarter jachtu w Javei i pozwolić zatoczkom nadawać rytm: kotwica, kąpiel, jedzenie, powtórka — z Montgó czuwającym nad wszystkim. Sześć zatoczek, pięć mil wybrzeża, jeden cicho spektakularny dzień.

Gotowi zarezerwować doświadczenie jachtowe?

Niezależnie od tego, czy planują Państwo wycieczką jednodniową, wielodniowy rejs, czy uroczystość na wodzie, nasz zespół jest tutaj, aby pomóc.

Skontaktuj się z nami

Powiązane artykuły

Napisz na WhatsApp