WalencjaŁadowanie…
BoatParty.es
Kierunki

Panorama Benidormu od strony wody: dlaczego najlepiej ogląda się ją z łodzi

Autor: Czas czytania: 7 min

Jest taki moment, jakieś dwadzieścia minut od początku rejsu, który dopada każdego. Płynęli Państwo na południe pod surowymi, pustymi klifami Serra Gelada — żadnych budynków, żadnych dróg, tylko skała i ptaki morskie — a potem łódź mija cypel i całe miasto Benidorm ukazuje się naraz: ponad setka wież stłoczonych na łuku wybrzeża, migoczących nad dwiema długimi plażami, z wyspą w kształcie piramidy unoszącą się w zatoce przed nimi. Cokolwiek myśleli Państwo o Benidormie przed tą chwilą — sfotografują go Państwo. Każdy to robi.

Ten artykuł jest o tym widoku — czym jest, dlaczego istnieje, dlaczego naprawdę nie da się go porządnie zobaczyć z żadnego miejsca na lądzie i jak zgrać rejs w czasie, by złapać go w najlepszym wydaniu. Rozprawia się też z paroma uporczywymi mitami o zachodach słońca w Benidormie, bo wolimy, by rezerwowali Państwo z trafnymi oczekiwaniami, a nie z czyimś zdjęciem stockowym.

Dlaczego Benidorm tak wygląda

Ta panorama to nie przypadek. W 1956 roku słynnie ambitny burmistrz Benidormu, Pedro Zaragoza, przeforsował plan urbanistyczny, który postawił przyszłość miasta na budowanie w górę zamiast wszerz: wieże odsunięte od siebie, zostawiające przestrzeń i osie widokowe między sobą, zamiast niskiej, gęstej zabudowy, która pochłonęła tak wielką część hiszpańskiego wybrzeża. Siedemdziesiąt lat później efektem jest miasto wypoczynkowe rutynowo opisywane jako najbardziej wertykalne w Europie — zwieńczone punktami orientacyjnymi jak Gran Hotel Bali, przez lata najwyższy hotel Hiszpanii, i dwuwierzchołkowa wieża Intempo z zaskakującą złotą fasadą i łączącym mostem podniebnym.

O estetyce można się spierać — ludzie robią to bez końca — ale praktyczna konsekwencja jest bezsporna: żadna inna zatoka na tym wybrzeżu, a pewnie i na Morzu Śródziemnym, nie wystawia ku morzu takiej ściany wież. Marsylia nie. Barcelona nie. Jeśli chcą Państwo zobaczyć prawdziwą panoramę wysokościowców wyrastającą prosto ze śródziemnomorskiej plaży, dzieje się to w tej zatoce.

Dlaczego z lądu właściwie jej nie widać

Oto ironia, która czyni rejs wartym zachodu: jedynym miejscem, z którego nie można docenić panoramy Benidormu, jest Benidorm. Z promenady są Państwo pod nią, zadzierając głowę na trzy najbliższe wieże, podczas gdy pozostałe dziewięćdziesiąt siedem chowa się za nimi. Z punktu widokowego na cyplu starego miasta dostają Państwo częściowy kąt na jedną plażę naraz. Kompozycja — pełny zamach obu zatok, wieże spiętrzone w cofających się planach, wcięty szczyt Puig Campany za nimi, wyspa kotwicząca pierwszy plan — składa się w całość dopiero z otwartej wody, mniej więcej pół mili do mili od brzegu. To widok przypadkowo zaprojektowany dla łodzi.

Obsada drugoplanowa: klify i wyspa

Tym, co podnosi rejs z okazji do zdjęcia do rangi porządnego dnia, jest wszystko wokół panoramy.

Serra Gelada — wielki grzbiet oddzielający Benidorm od Altei — zwraca ku morzu swoje najdziksze oblicze. Jego morska flanka to linia pionowych klifów, jednych z najwyższych na wybrzeżu walenckim, chronionych jako park naturalny i całkowicie pozbawionych drogi przybrzeżnej. U podstawy nie biegnie żadna ścieżka, żaden punkt widokowy nie spogląda na urwisko z dołu; jedynym sposobem, w jaki ludzie kiedykolwiek widzą tę ścianę ochry i rdzawo poprzecinanej skały, jest pokład łodzi. Przepłynięcie pod nią w ciszy, na minuty przed tym, jak miasto wybucha w polu widzenia, nadaje panoramie jej puentę.

Jest też Isla de Benidorm, klin wapienia leżący na południowy-południowy zachód od zatoki. Lokalna legenda upiera się, że to brakujący kawałek Puig Campany, wycięty z wciętej grani góry mieczem olbrzyma i ciśnięty w morze — a z wody zgodność sylwetek jest na tyle bliska, by legenda żyła dalej. Dziś wyspa jest częścią parku naturalnego Serra Gelada i schronieniem gniazdujących ptaków morskich, co oznacza, że pozostaje błogo niezabudowana. Łodzie kotwiczą przy niej na kąpiel i snorkeling w jednej z najczystszych wód zatoki, z panoramą miasta jako tłem po drugiej stronie wody. Większość naszych rejsów łodzią w Benidormie przewiduje tu hojny postój na kąpiel.

Światło: uczciwy przewodnik po porach

Tutaj musimy sprostować zapis, bo wiele materiałów promocyjnych się myli.

Benidorm nie ma zachodu słońca nad morzem. Zatoka zwrócona jest zasadniczo na południe; słońce zachodzi za Sierra Cortina, w głębi lądu na zachodzie-północnym zachodzie. Jeśli zarezerwują Państwo wieczorny rejs, oczekując słońca tonącego w Morzu Śródziemnym, spotka Państwa zawód — a jeśli ktokolwiek obiecuje Państwu fotografię Isla de Benidorm na tle zachodzącego słońca, nigdy jej nie zrobił, bo wyspa leży na południe od zatoki, a słońce chowa się nad lądem. Geometria po prostu na to nie pozwala.

To, co wieczór naprawdę dostarcza, jest naszym zdaniem lepsze i o wiele bardziej charakterystyczne. Gdy słońce opada ku górom, jego światło przestaje padać na morze i zaczyna ślizgać się poziomo po mieście. Cała panorama — każde z tych setek tysięcy okien i balkonów — łapie niskie światło i staje się złota, potem bursztynowa, potem różana, podczas gdy Puig Campana za nią fioletowieje. Przez jakieś dwadzieścia minut najbardziej fotografowany kurort Hiszpanii robi coś, czego nie potrafi żadne inne miasto na tym wybrzeżu, bo żadne inne miasto na tym wybrzeżu nie ma ściany szkła i betonu zwróconej ku wieczornemu słońcu ponad otwartą wodą. To jest to ujęcie. Aparat w wieże, nie w horyzont.

Poranek ma własne argumenty: światło pada od morza na plaże, woda w zatoce jest najspokojniejsza i najczystsza do kąpieli, a kotwicowisko przy wyspie najcichsze przed południem. Jeśli priorytetem jest kąpiel i snorkeling — proszę płynąć wcześnie. Jeśli priorytetem jest złota panorama — proszę płynąć późno. A jeśli nie mogą się Państwo zdecydować, całodniowy czarter jachtu w Benidormie daje oba końce światła.

Notatki fotograficzne z pokładu

Dystans bije zoom. Klasyczna kompozycja pełnej panoramy działa z około kilometra; bliżej wracają Państwo do fotografowania pojedynczych budynków. Proszę użyć wyspy. Kadrowanie panoramy z Isla de Benidorm na pierwszym planie daje zdjęciu skalę i głębię — ta para to podpis zatoki. Prosty horyzont. Na ruchomym pokładzie robić serie i wybrać wypoziomowaną klatkę później. Matematyka złotej godziny: w środku lata użyteczne, ślizgające się światło na wieżach zaczyna się mniej więcej półtorej godziny przed zachodem — proszę tak zaplanować czarter, by być wtedy na trawersie plaży Levante, a nie wciąż okrążać cypel. Telefony wystarczą. Scena ma tyle wrodzonego kontrastu i koloru, że nowoczesne aparaty w telefonach radzą sobie z nią pięknie; filtr polaryzacyjny pomaga dedykowanemu aparatowi przeciąć mgiełkę.

Jak to naprawdę zrobić

Jeden praktyczny fakt do zaplanowania: łodzie nie wypływają z portu samego Benidormu. Mały Club Náutico miasta przyjmuje jedynie jednostki do 8 metrów, więc łódź czarterowa nie ma się gdzie zacumować. Czartery na zatokę Benidormu operują z Marina Greenwich w Altei, około 11 kilometrów w górę wybrzeża — mniej więcej 20 minut taksówką z centrum Benidormu. Daleko od bycia wadą, to właśnie wpisuje przejście pod klifami Serra Gelada i to odsłonięcie zza cypla w każdą trasę; wypłynięcie z samego Benidormu, nawet gdyby było możliwe, odebrałoby Państwu najlepszą część podejścia.

Stamtąd opcje skalują się z ambicjami. Rejs ze sternikiem wzdłuż klifów, wokół wyspy i wzdłuż nabrzeża wyczerpuje podstawy w pół dnia. Pewni siebie sternicy mogą wziąć łódź na wynajem w Benidormie i ustalić własny rytm — więcej czasu pod klifami, drugie okrążenie wyspy, długie leniwe kotwiczenie. A na świętowanie jest pełny wariant — impreza na łodzi w Benidormie, gdzie oświetlona złotem panorama wykonuje pracę świateł każdego klubu nocnego.

Jakkolwiek Państwo to zrobią, wniosek zwykle bywa ten sam. Ludzie wracają z tej zatoki lekko zaskoczeni samymi sobą — oczarowani miastem, z którego spodziewali się drwić. Widziany z plażowego ręcznika Benidorm jest kurortem. Widziany z wody, z dzikimi klifami za plecami i wyspą przed dziobem, jest jednym z najdziwniejszych i najbardziej zapadających w pamięć widoków Morza Śródziemnego. Niektóre miasta trzeba przejść, by je zrozumieć. Obok tego trzeba przepłynąć.

Gotowi zarezerwować doświadczenie jachtowe?

Niezależnie od tego, czy planują Państwo wycieczką jednodniową, wielodniowy rejs, czy uroczystość na wodzie, nasz zespół jest tutaj, aby pomóc.

Skontaktuj się z nami

Powiązane artykuły

Napisz na WhatsApp